Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której potwierdza poparcie dla celów środowiskowych zmienionej dyrektywy w sprawie oczyszczania ścieków komunalnych, jednocześnie domagając się tymczasowego zawieszenia obowiązków w zakresie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), obowiązków dotyczących czwartego stopnia oczyszczania oraz powiązanych obowiązków finansowych. Zawieszenie to miałoby obowiązywać do czasu, gdy Komisja przeprowadzi nową ocenę skutków i oceni jej wnioski. Parlament domaga się również komunikatu do końca lipca 2026 r. oraz nowej oceny skutków do końca 2026 r. Tekst nie jest aktem prawnym: wzywa Komisję do podjęcia działań.
Zmieniona dyrektywa w sprawie oczyszczania ścieków komunalnych, obowiązująca od 1 stycznia 2025 r. nakłada czwarty stopień oczyszczania w celu usunięcia mikrozanieczyszczeń, w tym pochodzących z leków, oraz wprowadza rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP) w celu finansowania tego oczyszczania. Pojawiły się obawy dotyczące kosztów tych obowiązków i ich potencjalnego wpływu na dostępność i cenę leków, w szczególności leków generycznych. Parlament przyjął rezolucję, w której domaga się tymczasowej pauzy i nowych ocen, zanim obowiązki te zaczną w pełni obowiązywać.
Tymczasowe zawieszenie obowiązkówParlament domaga się tymczasowego zawieszenia (decyzja „zawieszająca”) przepisów dotyczących ROP, obowiązków czwartego stopnia oczyszczania i powiązanych obowiązków finansowych, do czasu gdy Komisja zakończy nowe badanie i oceni jego wnioski.
Nowa ocena skutków do końca 2026 r.Komisja jest proszona o przedstawienie do końca 2026 r. nowej oceny skutków, która zidentyfikuje substancje obecne w miejskich ściekach komunalnych, zweryfikuje koszty czwartego stopnia oczyszczania, przypisze odpowiedzialność sektorom zanieczyszczającym oraz określi skutki dla dostępności, przystępności cenowej i dostępności leków, w szczególności leków generycznych i leków krytycznych.
Komunikat do końca lipca 2026 r.Komisja jest proszona o opublikowanie do końca lipca 2026 r. komunikatu informującego państwa członkowskie o niezależnym badaniu i elastyczności przewidzianej w dyrektywie w celu zapewnienia dostępności, przystępności cenowej i dostępności leków.
Środki ochronne w przypadku istotnego ryzykaJeżeli nowa ocena skutków wykaże istotne ryzyko dla przystępności cenowej, dostępności i dostępności leków, Komisja powinna szybko przyjąć środki ochronne, w tym tymczasowe zawieszenie obowiązków ROP.
Koszty ponoszone przez zanieczyszczającychParlament podkreśla, że koszty zaawansowanego oczyszczania ścieków nie powinny być ponoszone przez podatników ani konsumentów wody, lecz sprawiedliwie i proporcjonalnie przez sektory przyczyniające się do zanieczyszczenia wody.
Rezolucja została przyjęta 294 głosami za, 245 przeciw i 28 wstrzymującymi się podczas głosowania imiennego.
Dla obywateli rezolucja ta oznacza, że obowiązki czwartego stopnia oczyszczania i ROP mogą zostać tymczasowo zawieszone, co może opóźnić inwestycje w oczyszczalniach ścieków i zmniejszyć bezpośrednie koszty dla zainteresowanych sektorów. Z drugiej strony zanieczyszczenie mikrozanieczyszczeniami może utrzymywać się dłużej, jeśli zawieszenie zostanie zastosowane. Parlament domaga się również, aby koszty nie obciążały podatników ani konsumentów wody, lecz zanieczyszczających. Komisja będzie musiała przedstawić nowe oceny do końca 2026 r. oraz komunikat do końca lipca 2026 r. aby wyjaśnić sytuację. Rezolucja ta nie jest aktem prawnym: wzywa Komisję do podjęcia działań, ale nie zmienia samej dyrektywy.
Parlament Europejski domaga się tymczasowego zawieszenia obowiązków rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i czwartorzędowego oczyszczania przewidzianych w zmienionej dyrektywie dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Za tym głosowaniem (294 za, 245 przeciw, 28 wstrzymujących się) kryje się proste pytanie: kto ma płacić za usuwanie mikrozanieczyszczeń i jaka będzie cena dostępu do leków?
Parlament nie wyrzeka się celów środowiskowych dyrektywy: potwierdza swoje poparcie dla ograniczania mikrozanieczyszczeń i ochrony zdrowia. Zauważa jednak, że koszty czwartorzędowego oczyszczania i podział obciążeń między sektory zanieczyszczające są zbyt niepewne, by narzucać je bez zwłoki. Żądane zawieszenie jest tymczasowe i warunkowe: potrwa do czasu przeprowadzenia nowej analizy wpływu i jej oceny przez Komisję. To oddech dla przemysłu farmaceutycznego i operatorów wodnych, którzy unikną pochopnych inwestycji opartych na kwestionowanych szacunkach.
Dla przedsiębiorstw stawka jest konkretna: ROP zobowiązywałaby je do finansowania oczyszczania pozostałości leków, a koszty mogłyby zostać przeniesione na ceny, zwłaszcza leków generycznych. Zawieszając te obowiązki, Parlament daje czas na weryfikację liczb. Nie usuwa jednak niepewności: przenosi ją na nowe badanie, którego wnioski równie dobrze mogą potwierdzić pierwotne koszty. Przedsiębiorstwa będą więc musiały przewidywać, nie wiedząc, czy będą płacić jutro, czy pojutrze.
Prawdziwy problem leży gdzie indziej: Parlament domaga się nowej analizy wpływu, ale nie kwestionuje samej zasady ROP. Mógł zaproponować bardziej zdecentralizowane podejście, pozostawiając państwom członkowskim określenie systemów dostosowanych do ich realiów przemysłowych i zdrowotnych, zamiast czekać na nowy scentralizowany raport. Zasada pomocniczości pozwoliłaby na szybsze i lepiej ukierunkowane rozwiązania.
Parlament nalega: koszty nie mogą być ponoszone przez podatników ani konsumentów wody, lecz przez sektory, które zanieczyszczają. To zasada zanieczyszczający płaci, zapisana w art. 191 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Tymczasowe zawieszenie tworzy jednak lukę: kto w tym czasie finansuje już potrzebne czwartorzędowe oczyszczanie? Obecna dyrektywa przewiduje, że koszty oczyszczania pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia są pokrywane ze środków publicznych lub opłat za wodę. W oczekiwaniu na nową analizę oczyszczalnie będą musiały nadal działać, a mikrozanieczyszczenia będą się nadal gromadzić.
Parlament domaga się także, aby Komisja doprecyzowała, w jaki sposób producenci z państw trzecich będą spełniać obowiązki ROP, aby uniknąć zakłóceń konkurencji. To uzasadniona troska: bez jasnych zasad przedsiębiorstwa europejskie mogłyby znaleźć się w niekorzystnej sytuacji wobec zagranicznych konkurentów mniej objętych tymi samymi wymogami. Zawieszenie, opóźniając wdrożenie, opóźnia jednak także wyjaśnienie tych zasad. Przedsiębiorstwa inwestujące w czyste technologie pozostają w niepewności.
Wreszcie Parlament przypomina, że Komisja musi monitorować wpływ na przystępność cenową leków i przedstawić pełną ocenę do końca 2033 r. oraz kolejną do końca 2040 r. Te odległe terminy kontrastują z pilnością obecnej sytuacji: niedobory leków są już rzeczywistością. Bardziej liberalne podejście polegałoby na uproszczeniu obowiązków, usunięciu powtórzeń i zaufaniu podmiotom w zakresie innowacji, zamiast mnożenia badań i raportów.
Zawiesić obowiązki to dobrze. Usunąć je lub uprościć byłoby lepiej.
Parlament Europejski domaga się tymczasowego zawieszenia obowiązków rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i czwartorzędowego oczyszczania przewidzianych w zmienionej dyrektywie dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Za tym głosowaniem (294 za, 245 przeciw, 28 wstrzymujących się) kryje się proste pytanie: kto ma płacić za usuwanie mikrozanieczyszczeń i jaka będzie cena dostępu do leków?
Parlament nie wyrzeka się celów środowiskowych dyrektywy: potwierdza swoje poparcie dla ograniczania mikrozanieczyszczeń i ochrony zdrowia. Zauważa jednak, że koszty czwartorzędowego oczyszczania i podział obciążeń między sektory zanieczyszczające są zbyt niepewne, by narzucać je bez zwłoki. Żądane zawieszenie jest tymczasowe i warunkowe: potrwa do czasu przeprowadzenia nowej analizy wpływu i jej oceny przez Komisję. To oddech dla przemysłu farmaceutycznego i operatorów wodnych, którzy unikną pochopnych inwestycji opartych na kwestionowanych szacunkach.
Dla przedsiębiorstw stawka jest konkretna: ROP zobowiązywałaby je do finansowania oczyszczania pozostałości leków, a koszty mogłyby zostać przeniesione na ceny, zwłaszcza leków generycznych. Zawieszając te obowiązki, Parlament daje czas na weryfikację liczb. Nie usuwa jednak niepewności: przenosi ją na nowe badanie, którego wnioski równie dobrze mogą potwierdzić pierwotne koszty. Przedsiębiorstwa będą więc musiały przewidywać, nie wiedząc, czy będą płacić jutro, czy pojutrze.
Prawdziwy problem leży gdzie indziej: Parlament domaga się nowej analizy wpływu, ale nie kwestionuje samej zasady ROP. Mógł zaproponować bardziej zdecentralizowane podejście, pozostawiając państwom członkowskim określenie systemów dostosowanych do ich realiów przemysłowych i zdrowotnych, zamiast czekać na nowy scentralizowany raport. Zasada pomocniczości pozwoliłaby na szybsze i lepiej ukierunkowane rozwiązania.
Parlament nalega: koszty nie mogą być ponoszone przez podatników ani konsumentów wody, lecz przez sektory, które zanieczyszczają. To zasada zanieczyszczający płaci, zapisana w art. 191 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Tymczasowe zawieszenie tworzy jednak lukę: kto w tym czasie finansuje już potrzebne czwartorzędowe oczyszczanie? Obecna dyrektywa przewiduje, że koszty oczyszczania pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia są pokrywane ze środków publicznych lub opłat za wodę. W oczekiwaniu na nową analizę oczyszczalnie będą musiały nadal działać, a mikrozanieczyszczenia będą się nadal gromadzić.
Parlament domaga się także, aby Komisja doprecyzowała, w jaki sposób producenci z państw trzecich będą spełniać obowiązki ROP, aby uniknąć zakłóceń konkurencji. To uzasadniona troska: bez jasnych zasad przedsiębiorstwa europejskie mogłyby znaleźć się w niekorzystnej sytuacji wobec zagranicznych konkurentów mniej objętych tymi samymi wymogami. Zawieszenie, opóźniając wdrożenie, opóźnia jednak także wyjaśnienie tych zasad. Przedsiębiorstwa inwestujące w czyste technologie pozostają w niepewności.
Wreszcie Parlament przypomina, że Komisja musi monitorować wpływ na przystępność cenową leków i przedstawić pełną ocenę do końca 2033 r. oraz kolejną do końca 2040 r. Te odległe terminy kontrastują z pilnością obecnej sytuacji: niedobory leków są już rzeczywistością. Bardziej liberalne podejście polegałoby na uproszczeniu obowiązków, usunięciu powtórzeń i zaufaniu podmiotom w zakresie innowacji, zamiast mnożenia badań i raportów.
Zawiesić obowiązki to dobrze. Usunąć je lub uprościć byłoby lepiej.