Parlament Europejski zatwierdził 17 czerwca 2026 r. stosunkiem głosów 418 za, 218 przeciw i 30 wstrzymujących się nowe rozporządzenie, które zastępuje dyrektywę powrotową z 2008 r. Tekst tworzy wspólny system wydalania obywateli państw trzecich przebywających nielegalnie, wyłączając jednocześnie kilka kategorii osób i pozostawiając państwom członkowskim możliwość włączenia niektórych z nich. Jest to tekst końcowy wynegocjowany z rządami UE; rządy te muszą go jeszcze formalnie zatwierdzić, zanim stanie się prawem.
Dotychczas zasady powrotu wynikały z dyrektywy z 2008 r. stosowanej w bardzo różny sposób w poszczególnych krajach. Komisja zaproponowała w 2025 r. jednolite rozporządzenie zastępujące tę dyrektywę, z wspólną procedurą, obowiązkami osób, których to dotyczy, oraz narzędziami zarządzania powrotami. Parlament i Rada wynegocjowały kompromis. Głosowanie z 17 czerwca 2026 r. zatwierdza ten kompromis.
Kogo dotyczyRozporządzenie stosuje się do obywateli państw trzecich przebywających nielegalnie na terytorium państw członkowskich. Nie stosuje się do osób korzystających z prawa do swobodnego przepływu w Unii.
Cztery wyłączone kategorieNie są objęte osoby, którym odmówiono wjazdu na granicach zewnętrznych, osoby zatrzymane podczas nielegalnego przekraczania granicy zewnętrznej bez późniejszego zezwolenia, osoby podlegające sankcji karnej skutkującej ich powrotem oraz osoby objęte procedurą ekstradycyjną.
Możliwość włączenia tych kategoriiPaństwo członkowskie może zdecydować o stosowaniu rozporządzenia do osób, którym odmówiono wjazdu, zatrzymanych lub ukaranych karą. Musi wówczas powiadomić o swojej decyzji pozostałe państwa członkowskie i Komisję; rozporządzenie stosuje się od momentu tego powiadomienia.
Minimalne gwarancje dla wyłączonychW przypadku osób wyłączonych z powodu odmowy wjazdu lub zatrzymania państwa członkowskie muszą zapewnić traktowanie i ochronę co najmniej równoważne tym przewidzianym dla osób zatrzymanych oraz przestrzegać zasady non-refoulement.
Krajowe prawo karne zachowaneRozporządzenie stosuje się bez uszczerbku dla krajowego prawa karnego, w tym skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji karnych za nielegalny pobyt, pod warunkiem że procedury i sankcje karne nie zagrażają realizacji skutecznych powrotów.
Parlament przyjął tekst stosunkiem głosów 418 za, 218 przeciw i 30 wstrzymujących się, w głosowaniu elektronicznym imiennym.
Dla osób przebywających nielegalnie rozporządzenie to zastępuje rozbieżne przepisy krajowe wspólną procedurą powrotu. Osoby, którym odmówiono wjazdu lub które zatrzymano na granicy zewnętrznej, pozostają poza zakresem stosowania, ale państwa członkowskie muszą zapewnić im minimalne traktowanie i przestrzegać zasady non-refoulement. Państwa członkowskie zachowują możliwość stosowania rozporządzenia do tych kategorii, a także swoje prawo karne w zakresie nielegalnego pobytu. Tekst musi jeszcze zostać formalnie zatwierdzony przez rządy UE, zanim stanie się prawem.
17 czerwca 2026 r. Parlament Europejski przyjął 418 głosami za, przy 218 przeciw i 30 wstrzymujących się, rozporządzenie, które zastępuje dyrektywę powrotową z 2008 r. Tekst tworzy wspólną procedurę wydalania obywateli państw trzecich przebywających nielegalnie, ale pozostawia państwom członkowskim swobodę wyłączenia całych kategorii oraz samodzielnego decydowania, czy chcą mu poddać osoby, którym odmówiono wjazdu lub które zatrzymano na granicy. Krok w stronę jasności, jeszcze nie w stronę skuteczności.
Tekst ustanawia jasną zasadę: jedną procedurę powrotową dla wszystkich państw członkowskich, ze wspólnymi definicjami (dobrowolny powrót, ucieczka, decyzja o wydaleniu) i gwarancjami praw podstawowych. Ale mnoży wyjątki. Osoby, którym odmówiono wjazdu lub które zatrzymano na granicy, pozostają poza zakresem stosowania, chyba że państwo zdecyduje o ich włączeniu. Ta możliwość opt-in, notyfikowana Komisji i innym państwom, tworzy Europę wielu prędkości: ta sama osoba może podlegać wspólnej procedurze w jednym kraju, a przepisom krajowym w innym. Dla przewoźników lub pracodawców ta niepewność co do statusu osób, których to dotyczy, komplikuje ocenę ryzyka prawnego.
Logika opt-in jest zrozumiała: szanuje suwerenność narodową i pozwala uniknąć narzucania jednego modelu. Ale pozostawia nietkniętą główną słabość dyrektywy z 2008 r.: brak rzeczywistego przymusu wobec państw, które nie grają fair. Państwo może nadal stosować własne przepisy do całych kategorii, a wspólne ramy niczego dla niego nie zmieniają. Komisja będzie musiała monitorować te notyfikacje, ale nie ma bezpośredniej władzy harmonizowania.
Rozporządzenie precyzuje, że nie narusza krajowego prawa karnego, w tym sankcji karnych za nielegalny pobyt, pod warunkiem że postępowania karne nie zagrażają skutecznym powrotom. Ta klauzula jest ustępstwem wobec państw, które wykorzystują więzienie jako alternatywę dla wydalenia. Ma jedną zaletę: uznaje, że reakcja karna może działać odstraszająco. Ale tworzy ryzyko niespójności: to samo zachowanie może być w jednym kraju przedmiotem administracyjnej procedury powrotowej, a w innym sankcji karnej, ze skutkami bardzo różnymi dla osoby, której to dotyczy.
Dla przedsiębiorców ta dwoistość oznacza, że zatrudnienie pracownika o nieuregulowanym statusie nadal wiąże się z sankcjami różniącymi się w zależności od kraju, a rozporządzenie nie przynosi tu wyjaśnienia. Uproszczenie tak wyczekiwane przez firmy nie następuje: kontrole i obowiązki weryfikacji pozostają regulowane prawem krajowym, a rozporządzenie jedynie dodaje warstwę wspólnych definicji.
Wspólny system, który pozostawia każdemu państwu swobodę wyjścia z niego, nie jest wspólnym systemem, to menu à la carte.
17 czerwca 2026 r. Parlament Europejski przyjął 418 głosami za, przy 218 przeciw i 30 wstrzymujących się, rozporządzenie, które zastępuje dyrektywę powrotową z 2008 r. Tekst tworzy wspólną procedurę wydalania obywateli państw trzecich przebywających nielegalnie, ale pozostawia państwom członkowskim swobodę wyłączenia całych kategorii oraz samodzielnego decydowania, czy chcą mu poddać osoby, którym odmówiono wjazdu lub które zatrzymano na granicy. Krok w stronę jasności, jeszcze nie w stronę skuteczności.
Tekst ustanawia jasną zasadę: jedną procedurę powrotową dla wszystkich państw członkowskich, ze wspólnymi definicjami (dobrowolny powrót, ucieczka, decyzja o wydaleniu) i gwarancjami praw podstawowych. Ale mnoży wyjątki. Osoby, którym odmówiono wjazdu lub które zatrzymano na granicy, pozostają poza zakresem stosowania, chyba że państwo zdecyduje o ich włączeniu. Ta możliwość opt-in, notyfikowana Komisji i innym państwom, tworzy Europę wielu prędkości: ta sama osoba może podlegać wspólnej procedurze w jednym kraju, a przepisom krajowym w innym. Dla przewoźników lub pracodawców ta niepewność co do statusu osób, których to dotyczy, komplikuje ocenę ryzyka prawnego.
Logika opt-in jest zrozumiała: szanuje suwerenność narodową i pozwala uniknąć narzucania jednego modelu. Ale pozostawia nietkniętą główną słabość dyrektywy z 2008 r.: brak rzeczywistego przymusu wobec państw, które nie grają fair. Państwo może nadal stosować własne przepisy do całych kategorii, a wspólne ramy niczego dla niego nie zmieniają. Komisja będzie musiała monitorować te notyfikacje, ale nie ma bezpośredniej władzy harmonizowania.
Rozporządzenie precyzuje, że nie narusza krajowego prawa karnego, w tym sankcji karnych za nielegalny pobyt, pod warunkiem że postępowania karne nie zagrażają skutecznym powrotom. Ta klauzula jest ustępstwem wobec państw, które wykorzystują więzienie jako alternatywę dla wydalenia. Ma jedną zaletę: uznaje, że reakcja karna może działać odstraszająco. Ale tworzy ryzyko niespójności: to samo zachowanie może być w jednym kraju przedmiotem administracyjnej procedury powrotowej, a w innym sankcji karnej, ze skutkami bardzo różnymi dla osoby, której to dotyczy.
Dla przedsiębiorców ta dwoistość oznacza, że zatrudnienie pracownika o nieuregulowanym statusie nadal wiąże się z sankcjami różniącymi się w zależności od kraju, a rozporządzenie nie przynosi tu wyjaśnienia. Uproszczenie tak wyczekiwane przez firmy nie następuje: kontrole i obowiązki weryfikacji pozostają regulowane prawem krajowym, a rozporządzenie jedynie dodaje warstwę wspólnych definicji.
Wspólny system, który pozostawia każdemu państwu swobodę wyjścia z niego, nie jest wspólnym systemem, to menu à la carte.