Parlament Europejski wyraził zgodę na zawarcie konwencji Narodów Zjednoczonych przeciwko cyberprzestępczości. Konwencja ta ma na celu wzmocnienie współpracy międzynarodowej w zwalczaniu niektórych przestępstw popełnianych za pośrednictwem systemów informatycznych oraz w wymianie dowodów elektronicznych. Tekst został teraz przyjęty przez Parlament; stanie się prawem po oficjalnej publikacji.
Konwencja Narodów Zjednoczonych przeciwko cyberprzestępczości to traktat międzynarodowy ustanawiający ramy współpracy między państwami w zwalczaniu przestępstw popełnianych online oraz ułatwiający wymianę dowodów cyfrowych. Unia Europejska wynegocjowała i podpisała tę konwencję. Aby UE była związana tym traktatem, Rada zwróciła się o zgodę Parlamentu Europejskiego, zgodnie z traktatami. Parlament rozpatrzył wniosek i zagłosował za wyrażeniem zgody.
Zatwierdzenie konwencjiParlament Europejski zatwierdza zawarcie konwencji Narodów Zjednoczonych przeciwko cyberprzestępczości.
Przekazanie stanowiskaPrzewodniczący Parlamentu jest zobowiązany do przekazania stanowiska Parlamentu Radzie, Komisji, rządom i parlamentom państw członkowskich oraz Narodom Zjednoczonym.
Wzmocniona współpraca międzynarodowaKonwencja ma na celu wzmocnienie współpracy międzynarodowej w zwalczaniu niektórych przestępstw popełnianych za pomocą systemów informacyjnych i komunikacyjnych oraz w przekazywaniu dowodów elektronicznych dotyczących poważnych przestępstw.
Parlament przyjął rezolucję w drodze głosowania elektronicznego imiennego: 497 głosów za, 91 przeciw i 46 wstrzymujących się.
Zatwierdzenie to oznacza, że Unia Europejska popiera konwencję Narodów Zjednoczonych przeciwko cyberprzestępczości. W przyszłości organy państw sygnatariuszy będą mogły łatwiej współpracować przy prowadzeniu dochodzeń w sprawie przestępstw online i wymieniać dowody cyfrowe. Dla obywateli może to ułatwić walkę z transgraniczną cyberprzestępczością i poprawić bezpieczeństwo online. Tekst został teraz przyjęty przez Parlament; stanie się prawem po oficjalnej publikacji.
20 maja 2026 r. Parlament Europejski zatwierdził zawarcie konwencji Narodów Zjednoczonych przeciwko cyberprzestępczości, przy 497 głosach za, 91 przeciw i 46 wstrzymujących się. W procedurze zgody nie mógł ani zmienić tekstu, ani go przepisać: musiał zatwierdzić lub odrzucić. Zatwierdził. Pozostaje pytanie, co to zmienia dla obywateli i przedsiębiorstw europejskich, a czego nie zmienia.
Procedura zgody przewidziana w art. 218 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jest binarna: Parlament zatwierdza lub odrzuca. Nie może ani zmienić konwencji, ani przepisać decyzji Rady. Głosowanie z 20 maja 2026 r. jest więc zgodą, ale zgodą ograniczoną tekstem, którego Parlament nie kształtował. Nie oznacza to, że zastrzeżenia wyrażone w sprawozdaniu towarzyszącym rezolucji nie mają żadnej wartości politycznej: rzucają światło na przyszłą interpretację, nie tworząc jednak samodzielnych zobowiązań prawnych.
Sprawozdanie Moritza Körnera (A10-0090/2026) posłużyło jako podstawa tej zgody. Nie należy w nim widzieć mandatu negocjacyjnego z Radą, ponieważ procedura jest już na etapie zawierania. Rada zdecyduje formalnie, a konwencja zwiąże następnie Unię i jej państwa członkowskie.
Konwencja ustanawia ramy współpracy międzynarodowej w zwalczaniu niektórych przestępstw popełnianych za pomocą systemów informatycznych i komunikacyjnych. Przewiduje także przekazywanie dowodów w formie elektronicznej w przypadku poważnych przestępstw. Dla przedsiębiorstw i obywateli stawka jest podwójna: ułatwić walkę z transgraniczną cyberprzestępczością, ale także zagwarantować, że gwarancje proceduralne i ochrona danych nie zostaną rozmyte w transferach do państw trzecich o zróżnicowanych standardach.
Parlament nie mógł zmienić tych równowag. Ma jednak polityczną odpowiedzialność za nadzór nad wdrażaniem. 91 głosów przeciw i 46 wstrzymujących się przypomina, że zgoda nie jest jednomyślna. To nie odrzucenie, lecz sygnał: zaufanie do ram ONZ będzie musiało zostać zweryfikowane w praktyce, zwłaszcza w zakresie dostępu do dowodów elektronicznych i środków odwoławczych dostępnych dla osób, których to dotyczy.
Wyrazić zgodę nie znaczy zrezygnować: Parlament powiedział tak ramom, których nie napisał, i to od stosowania będzie teraz zależeć ochrona wolności.
20 maja 2026 r. Parlament Europejski zatwierdził zawarcie konwencji Narodów Zjednoczonych przeciwko cyberprzestępczości, przy 497 głosach za, 91 przeciw i 46 wstrzymujących się. W procedurze zgody nie mógł ani zmienić tekstu, ani go przepisać: musiał zatwierdzić lub odrzucić. Zatwierdził. Pozostaje pytanie, co to zmienia dla obywateli i przedsiębiorstw europejskich, a czego nie zmienia.
Procedura zgody przewidziana w art. 218 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jest binarna: Parlament zatwierdza lub odrzuca. Nie może ani zmienić konwencji, ani przepisać decyzji Rady. Głosowanie z 20 maja 2026 r. jest więc zgodą, ale zgodą ograniczoną tekstem, którego Parlament nie kształtował. Nie oznacza to, że zastrzeżenia wyrażone w sprawozdaniu towarzyszącym rezolucji nie mają żadnej wartości politycznej: rzucają światło na przyszłą interpretację, nie tworząc jednak samodzielnych zobowiązań prawnych.
Sprawozdanie Moritza Körnera (A10-0090/2026) posłużyło jako podstawa tej zgody. Nie należy w nim widzieć mandatu negocjacyjnego z Radą, ponieważ procedura jest już na etapie zawierania. Rada zdecyduje formalnie, a konwencja zwiąże następnie Unię i jej państwa członkowskie.
Konwencja ustanawia ramy współpracy międzynarodowej w zwalczaniu niektórych przestępstw popełnianych za pomocą systemów informatycznych i komunikacyjnych. Przewiduje także przekazywanie dowodów w formie elektronicznej w przypadku poważnych przestępstw. Dla przedsiębiorstw i obywateli stawka jest podwójna: ułatwić walkę z transgraniczną cyberprzestępczością, ale także zagwarantować, że gwarancje proceduralne i ochrona danych nie zostaną rozmyte w transferach do państw trzecich o zróżnicowanych standardach.
Parlament nie mógł zmienić tych równowag. Ma jednak polityczną odpowiedzialność za nadzór nad wdrażaniem. 91 głosów przeciw i 46 wstrzymujących się przypomina, że zgoda nie jest jednomyślna. To nie odrzucenie, lecz sygnał: zaufanie do ram ONZ będzie musiało zostać zweryfikowane w praktyce, zwłaszcza w zakresie dostępu do dowodów elektronicznych i środków odwoławczych dostępnych dla osób, których to dotyczy.
Wyrazić zgodę nie znaczy zrezygnować: Parlament powiedział tak ramom, których nie napisał, i to od stosowania będzie teraz zależeć ochrona wolności.